PORADY PSYCHOLOGICZNE

Na początek krótki autotest sposobu spostrzegania radości:
Co z poniższych rzeczy sprawi Ci największą radość:

a) duża wygrana na loterii
b) w pracy dostajesz nagrodę za swój nowatorski pomysł
c) jesteś w kościele na pasterce i wszyscy razem śpiewamy "Bóg się rodzi"

Odpowiedź a) oznacza, że źródeł radości upatrujesz w zdarzeniach zewnętrznych, zupełnie od siebie niezależnych (szczęśliwy przypadek), b): radość jest dla Ciebie jednoznaczna z sytuacją odniesienia sukcesu, zależnego wyłącznie od własnej pracy, odpowiedź c) oznacza, że źródłem radości jest dla Ciebie poczucie wspólnoty z ludźmi.

Istota radości.
Najczęściej uczucie to jest mylone z poczuciem szczęścia. Szczęście ogarnia nas, gdy doświadczamy tego, za czym tęskniliśmy. Radość natomiast jest pewną formą łaski, poczucia uniesienia, spływającego na nas, gdy jesteśmy w coś głęboko zaangażowani. Szczęście skupia się na tym, co będzie w przyszłości a radość - na tym, co jest tu i teraz. Jedną z bardziej trafnych definicji radości jest tekst piosenki: "Boża radość jak rzeka wypełnia duszę mą". Istotą tego uczucia jest stan uniesienia i płynięcia, charakteryzujący się zintensyfikowaną koncentracją, utratą samoświadomości i zmienioną percepcją upływu czasu. Wypełnia nas uczucie wspólnoty z ludźmi, Bogiem i światem a czas jakby ulega zawieszeniu. Radość przydarza się spontanicznie. Nie możemy jej sprowokować. Żałosną próbą uzyskania tego stanu jest zażywanie narkotyków, jednak osiągany rezultat jest namiastką prawdziwej radości i niesie za sobą uzależnienie.
Oto kilka przykładów radosnego uniesienia. Może przeżyłeś którąś z sytuacji, wtedy będzie Ci łatwiej zrozumieć jego istotę.
Właśnie urodziłaś (żona urodziła) dziecko i widzisz je po raz pierwszy, maluszek otwiera oczy i wydaje Ci się, że widzisz w nich głęboką mądrość.
Jesteś na wycieczce w górach. Przed chwilą szalała burza, jest zimno i mokro a wszyscy są zmęczeni. Nagle przez mroczne chmury przebija się ciepły promień słońca i zakwita tęcza. Jesteś na uroczystości pierwszej komunii i widzisz swoje dziecko po raz pierwszy przyjmujące Jezusa do serca.

Jak można przeżywać więcej radości w życiu?
Jak już napisałam, radość jest rodzajem łaski, która spływa na nas w sposób nieprzewidywalny, gdy jesteśmy w coś mocno zaangażowani. Jednak nie tylko wydarzenia wielkie mogą ją powodować. Także zwyczajne zdarzenia mogą się przerodzić w ważne i istotne. Wiele ludzi sobie na to nie pozwala. Gdy coś robią - albo przychodzi im to zbyt łatwo i się nudzą, albo rzucają zadanie, gdy pojawia się trudność, lub też przeżywają silny niepokój - co będzie potem, albo jeżeli się nie uda?

Oto, co powstrzymuje nas przed przeżywaniem uniesienia:
* szukanie przyjemności
- gdy rzucamy się w pogoń za przyjemnością, tracimy zdolność cieszenia się tym, co robimy. Ważny staje się tylko rezultat. Przeżywamy lęk, że przyjemność nas ominie, stajemy się chciwi nowych, zazdrościmy innym. Stajemy się uzależnieni od przyjemności.
* odmowa zaakceptowania życia, takim, jakim jest tu i teraz. Zdarza się, że ktoś cierpiał, że cały czas żyje wspomnieniami przeszłych cierpień i co dzień przeżywa je na nowo. Gdy zadręczamy się ciągłym ożywianiem bolesnych wspomnień nie jesteśmy w stanie przeżyć radości, która spotyka nas w danym momencie. Tak samo osoby, które co dzień wyobrażają sobie straszne rzeczy, które mogą się zdarzyć w przyszłości nie są zdolne do radości. Ich życie to lęk.
* niezdolność do pełnej koncentracji i zaangażowania. Ludzie, którzy w sytuacji pojawienia się pierwszych oznak trudności poddają się nie doświadczają radości. Ona pojawia się w chwilach głębokiej koncentracji i zaangażowania. Jak się zdaje, cała biochemia się wtedy zmienia. O przeżywaniu takich stanów opowiadają sportowcy, artyści i wszyscy, którzy traktują to, co robią jako ważne i znaczące, a jednocześnie będące wyzwaniem (trudne).
Tak więc, choć nie jesteśmy w stanie prowokować radości, możemy pracować nad zlikwidowaniem u siebie postaw blokujących zdolność przeżywania radości. Dlatego życzę wszystkim czytelnikom Przewodnika Katolickiego przeżycia prawdziwej radości zarówno z narodzenia Chrystusa, jak i poczucia wspólnoty z rodziną i jedności z wspólnotą Kościoła.

artykuł opublikowany w "PRZEWODNIKU KATOLICKIM"