PORADY PSYCHOLOGICZNE

Na nowy rok proponuję namalowanie swego psychologicznego autoportretu. Jest to spojrzenie na jakość swojego życia w minionym roku. Ponieważ człowiek rozwija się i doskonali przez całe życie (a chrześcijanin całe swe życie także dąży do świętości) spojrzenie na rok poprzedni może pomóc w podjęciu decyzji na rok następny. Zapraszam więc do refleksji.

Na dużym arkuszu papieru (co najmniej formatu A3), narysuj grubym pisakiem zarys człowieka. Powinien on wypełniać całą kartkę, ponieważ będziemy w nim zapisywać różne przemyślenia.

Zaczynamy od głowy.
W obrębie narysowanej na kartce głowy zapisz pięć nowych rzeczy, których nauczyłeś się w tym roku, które wzbogaciły Twoje życie. Jeżeli na pierwszy rzut oka nic spektakularnego nie przychodzi Ci do głowy, pomyśl o rzeczach niewielkich, ale które w pozytywny sposób wpłynęły na |Twoje życie. Pani Joanna w tym roku nauczyła się szeregu nowych przepisów kucharskich. Wzbogacenie jadłospisu było dla jej rodziny źródłem zadowolenia. To z kolei powodowało milszą atmosferę przy stole, a co za tym idzie większą otwartość i chęć do rozmowy członków rodziny. Powiedzenie: "Przez żołądek do serca" pokazało swój nowy wymiar.

Czas na serce.
Tam, gdzie bije serce opisz trzy wydarzenia, które sprawiły Ci najwięcej radości w tym roku. Gdy piszę o radości nie mam na myśli sytuacji zabawnych, czy takich, które dały Ci poczucie satysfakcji. Myślę o radości jako o darze, bezinteresownym poczuciu uniesienia, gdy cieszyliśmy się nie dlatego, że coś zyskaliśmy, ale rzecz, czy zdarzenie samo w sobie. W moim roku 2003 niewątpliwie takim momentem był dzień, w którym moja córeczka do tej pory posługująca się pojedynczymi słowami, wygłosiła swoje pierwsze wżyciu zdanie: "Mamusia zrobi mleczko". Było to tak niespodziewane i tak cudowne, że wryło się mocno w moją pamięć. Jeżeli trudno jest Ci przypomnieć sobie takie wydarzenie, wpisz w serce po prostu trzy rzeczy, z których w tym roku byłeś zadowolony. Dla pana Andrzeja powodem zadowolenia było otrzymanie stałej pracy. Dla pana Jarka - wyróżnienie zdobyte na firmowym konkursie fotograficznym. Rzeczy, które były dla nas źródłem zadowolenia jest łatwiej znaleźć.

A teraz ręce.
Na każdej z dłoni napisz po jednej dobrej rzeczy, jaką zrobiłeś w tym roku dla kogoś. Chodzi o sytuację, gdy uczyniłeś bezinteresowne dobro, nie licząc ani wprost, ani w sposób niedopowiedziany na rewanż i wdzięczność. Pan Piotr, informatyk wykonał nieodpłatnie poprawę funkcjonowania strony internetowej dla instytucji charytatywnej. Pani Marzena wspierała swą niezamężną koleżankę podczas ciąży, chroniąc przed wpływem osób, które nakłaniały ją na usunięcie dziecka. Pan Janusz |zaadoptował" dziecko w Kamerunie ofiarując pewną kwotę na opłacenie jego nauki w szkole. A co dobrego i bezinteresownego zrobiłam ja? A co dobrego i bezinteresownego zrobiłeś ty?

Na koniec nogi.
Na czym stoisz? Jakie jest motto Twojego życia? Oto kilka propozycji: "Kochaj i rób co chcesz", "W każdej sytuacji przejmij odpowiedzialność za to, na co masz wpływ, nie narzekaj na to, na co nie masz wpływu", "Zakochaj się w tym, co robisz", "Nie jest ważne, jaką masz pracę, lecz jak ją wykonujesz" "Żyj tak, jakby jutro miał nastąpić Sąd Ostateczny:, "Każdego dnia rób coś dobrego". Poszukaj w Nowym Testamencie - jest pełen zdań, które mogą być źródłem postawy kierującej Twoim życiem. Jeżeli natomiast w wyniku uczciwego namysłu doszedłeś do wniosku, że mottem roku 2003 było dla Ciebie np. "Przede wszystkim zadbać o swe interesy", "Przetrwają najsilniejsi, więc nie czas na sentymenty", "Inni ludzie (rodzina, pracodawca) są winni zatroszczyć się o mnie" - gorąco namawiam do zmiany motta na przyszłość. To, co może nas pchać do rozwoju i świętości to wyłącznie postawa pozytywnego nastawienia do siebie i innych ludzi.

A w górze?
Nad swym portretem psychologicznym w roku bieżącym wypisz najważniejsze postanowienia na rok kolejny. Pan Krzysztof postanowił co najmniej godzinę dziennie poświęcać wyłącznie swojej czteroletniej córeczce. Pani Janina - nauczyć się obsługiwać komputer, tak by dorobić do renty i odciążyć finansowo córkę, pokrywającą ze swej niewielkiej pensji część kosztów matki. Darek stwierdził, że będzie regularnie co miesiąc przystępował do spowiedzi, a nie jak dotąd od przypadku do przypadku. Ja postanowiłam między innymi uważniej słuchać ludzi, z którymi współpracuję, tak by móc wesprzeć ich w rozwoju zawodowym.
Ukończony autoportret namawiam, by zachować na nowy rok 2005 i zajrzeć do niego ponownie. Wtedy zobaczymy, na ile zmieniliśmy się i czy udało nam się zrealizować swe postanowienia.

artykuł opublikowany w "PRZEWODNIK KATOLICKI"