PORADY PSYCHOLOGICZNE

Anna pożyczyła koledze wartościowy album, a znając jego beztroskę jest niemal pewna, że go zniszczy. Robert uległ ciotce, żądającej pomocy w kolejnym przemeblowaniu mieszkania. Spędził weekend w mieszkaniu ciotki, zamiast z trzyletnim synkiem i żoną. Każdemu zdarzyło się znaleźć w sytuacji, gdy powinniśmy byli odmówić jakiejś prośbie, a jednak ulegliśmy. Dlaczego jest nam tak trudno mówić "nie"?

Reguła wzajemności
R. Cialdini w książce "Wywieranie wpływu na ludzi" wskazuje na jedną z najważniejszych przyczyn ulegania nieuczciwym prośbom. Nazywa to regułą wzajemności. Wymaga ona od człowieka, by za otrzymane dobro odwdzięczył się w podobny sposób. Jest głęboko zakorzeniona w podświadomości człowieka i dlatego bardzo często wykorzystywana przez manipulantów. Manipulant ofiarowuje człowiekowi jakąś przysługę, lub prezent, a dopiero potem wyjawia własną prośbę - nieproporcjonalnie większą od ofiarowanego dobra. Cialdini podał przykład zbierania datków przez członków Hare Krishna na lotniskach. Scenariusz składał się z dwóch posunięć. Pierwszym było ofiarowanie przechodzącemu pasażerowi kwiatu i uniemożliwienie zwrócenia go (stworzenie poczucia "długu"). Drugim krokiem było podsunięcie człowieka proszącego o datek na rzecz ruchu Hare Krishna (okazja spłacenia "długu"). Reguła wzajemności okazała się być tak silna, że wszyscy z obserwowanych przez Cialdiniego ludzi składali datek, chociaż kwiat wyrzucali do śmietnika.
Pragnienie odwdzięczenia się jest u nas bardzo silne i działa także wobec dóbr niechcianych. Odmianą powyżej opisanego zabiegu "prezent-prośba" jest technika zwana "drzwiami w twarz". Ktoś prosi nas o jakąś dużą przysługę. Tak postąpił kolega Anny - prosząc o pożyczenie na tydzień wielotomowej encyklopedii. Po odmowie następuje "spuszczenie z tonu". Kolega powiedział "No skoro nie chcesz mi pomóc, to może chociaż pożyczysz mi album z architekturą?". Ania miała poczucie winy, że wcześniej odmówiła, uległa więc "mniejszej" prośbie.

Sztuczne poczucie winy
Robert uległ innemu mechanizmowi. Otóż wiele lat temu jako dziecko zaprószył ogień w domu cioci, bawiąc się drwami w kominku. Ciocia dość szybko to zauważyła, więc straty były niewielkie, jednak nazwano to pożarem. Od tej pory 35 letni obecnie Robert wielokrotnie pomaga cioci we wszystkiego rodzaju pracach. Gdy próbuje odmówić słyszy w odpowiedzi "Rób, jak ci sumienie nakazuje. Będę sama przesuwać te meble i może tym razem pozbędziesz się starej ciotki raz na zawsze, jak nie ogniem to ciężarami". Ciotka Roberta pielęgnuje w nim sztuczne poczucie winy. W rzeczywistości już dawno odpłacił się za głupotę, którą zrobił jako dziecko, jednak nie potrafi powiedzieć "nie". Czasem manipulacja poczuciem winy polega na pomniejszaniu wszelkich prób zadośćuczynienia. Tomek w złości zbił Joli kubek. Odkupił nowy. Jola jednak nie przyjmuje przeprosin "Tamten miał dla mnie wartość emocjonalną, a ten to zwykły śmieć". W rezultacie Jola wiele od Tomka uzyskuje, wypominając mu nieszczęsny kubek.

Co z tym zrobić?
Wszystkie opisane powyżej przykłady to przypadki manipulacji. Oczywiście niejednokrotnie ludzie proszą nas o coś trudnego i problematycznego, bo po prostu nie wiedzą, że jest to trudna prośba. To temat na osobny artykuł. Jeżeli jednak rozpoznaliśmy którąś z technik wymuszania spełniania próśb odpowiedź musi być jedna: nie bać się odmówić - to próba manipulacji. Gdy odmawiamy, czujemy się źle, jednak należy powiedzieć sobie, że słusznie postąpiliśmy. Jeśli skrzywdziłeś kogoś i uczciwie zadośćuczyniłeś, a dana osoba nadal domaga się kolejnych zadośćuczynień - po prostu odmów. Jeżeli ktoś prosi cię o dużą przysługę, a gdy odmawiasz, zastępuje ją mniejszą prośbą - odmów, to technika "drzwiami w twarz". Jeśli ktoś wpierw daje Ci prezent, a potem prosi o nieproporcjonalnie większą przysługę - nie wahaj się prezentu zwrócić, potraktuj go jak łapówkę.

artykuł opublikowany w "PRZEWODNIK KATOLICKI"