PORADY PSYCHOLOGICZNE

Gdy myślimy o przemocy  do głowy przychodzi nam przede wszystkim bicie. Przemoc psychiczna kojarzy się z kolei jednoznacznie z wyzwiskami. Jednak są osoby, w których obecności jesteśmy poirytowani i zdenerwowani, choć teoretycznie nie ma w ich zachowaniu nic nagannego. Nazywa się to postawą bierno-agresywną.

Definiuje się ją jako celowe, zamaskowane wyrażanie złości. (Long, Long & Whitson, 2008). Obejmuje ona wiele zachowań, których celem jest sprawienie komuś przykrości. Leżąca u podstaw tych zachowań złość jest starannie ukrywana. Największą satysfakcję osobie bierno - agresywnej sprawia sytuacja, gdy jej ofiara straci nad sobą panowanie.

Zachowania takie sprawiają szczególną trudność wychowawcom, gdyż podopiecznym łatwo się wybronić. "Nic nie robiłam, to ona zaczęła na mnie wrzeszczeć i mnie bić." to jeden z przykładów.

Byłam świadkiem wielu takich zachowań na kempingu, gdzie przebywała kolonia gimnazjalistek. Przykład. Jedna dziewczyna stoi nad drugą i powtarza: "Borkowska. Borkowska. Borkowska." dobre kilka minut. Gdy ofiara chce odejść, tamta idzie za nią. "Odczep się w końcu!" mówi dręczona dziewczynka. "Przecież nic ci nie robię, Borkowska, nie dziewczyny?" - pada pytanie do obserwujących sytuację ze złośliwymi uśmiechami na twarzach koleżanek. "Nie bądź taka przewrażliwiona nerwuska, Borkowska" włączają się dziewczynki ze śmiechem.

Wielu dorosłych woli w takiej sytuacji dyplomatycznie udać, że nic się nie stało, uznając, że póki krew się nie leje, nie trzeba interweniować. Taka była postawa wychowawców na zaobserwowanych koloniach. Przecież nic takiego się nie dzieje, prawda?

Typowe wyrażenia pasywno-agresywne.

"Przecież to tylko żarty, wyluzuj."
Sarkazm, ironia, przygadywanie w tonie lekkim zakończone pouczeniem, że to tylko żarty to typowe narzędzia pasywnej-agresji. Jest to wyrażanie wrogości i złośliwości jednak nie wprost, a w sposób społecznie akceptowany. Gdy osoba obrażana wyraża sprzeciw, jest pogardliwie nazywana kimś, kto nie zna się na żartach i nie potrafi zachować zdrowego dystansu do samego siebie.
"Co się tak od razu obrażasz?" to fraza pokrewna. Inne to: "Jesteś nienormalna, walnięta.", "Nie potrafisz nad sobą zapanować?". Osoba bierno-agresywna jest mistrzem zachowywania spokoju i wyrażania fałszywego szoku, gdy inni, zamęczeni zamaskowaną wrogością okazują w końcu złość, czy irytację. W rzeczywistości bierno-agresywny człowiek czerpie satysfakcję z sytacji gdy inni tracą panowanie nad sobą. Pozwala mu to na wyrażenie pogardy i napawanie się cudzym "przewrażliwieniem".

"Nic się nie stało, wszystko jedno."
Zaprzeczanie odczuwanym negatywnym uczuciom jest jednym z bardziej charakterystycznych zachowań. Zamiast przyznania się do emocji, osoba pasywno agresywna upiera się, że nic się nie stało, zamykając możliwość otwartej komunikacji. Osoby takie uznają często, że wyrażenie złości wprost tylko by pogorszyło sytuację. Zdania typu: "Nieważne, nic się nie stało" są zamaskowanym odreagowaniem się. W tym momencie trudno nie zwrócić uwagi, że zachowania takie zdecydowanie częściej zdarzają się kobietom niż mężczyznom. Widać to od najmłodszych lat, gdzie chłopcy są bardziej skłonni do bicia się i agresji fizycznej, dziewczynki natomiast to agresji relacyjnej.

"Już to robię."
Kolejne typowe zachowanie to werbalne zgłaszanie gotowości spełnienia prośby, za czym jednak nie idą czyny. Typowy przykład to dziecko wołające, że już sprząta pokój, lub już się ubiera. Gdy rodzic sprawdza stan za kilka minut okazuje się, że dziecko "nie myślało, że to ma być już, natychmiast", albo "przecież wpierw musi..." Oczywiście każdemu z nas zdarza się czasem odłożyć wykonanie zadania czy prośby na później. Osoby bierno-agresywne wykorzystują to jednak  jako stały sposób doprowadzania innych do irytacji.

"Dla ciebie nigdy nie jest wystarczająco dobrze." to oskarżenie, które pada w odpowiedzi na zwrocenie uwagi, że jakieś zadanie zostało wykonane w niewłaściwy sposób. Np. mąż przygotowuje placki ziemniaczane z cebulą, mimo, iż wie, że żona je tylko placki na słodko. Gdy żona wyraża niezadowolenie, oskarża ją: "Skąd miałem wiedzieć, że chcesz je na słodko? Nic nie mówiłaś!" Dzieci bywają mistrzami w tym zakresie. Wykonują polecenie dosłownie, oskarżając rodzica o nieprecyzyjne wskazówki. Czasami rzeczywiście wynika to z niezrozumienia, czasem jednak jest wyrazem zamaskowanej agresji. Jako ilustrację mogę podać zachowanie jedenastoletniej Ani, która na polecenie mamy: "Schowaj lody do lodówki, żeby się nie roztopiły." wsadziła je do chłodziarki, nie zamrażarki, czego efektem była zmiana lodów w mleczny płyn.

"Myślałam, że o tym wiesz."
Innym ze sposobów zamaskowanego wyrażania agresji jest celowe zatajenie informacji, która mogłaby zapobiec powstaniu problemu. Udając ignorancję dana osoba broni swojej niewinności, ciesząc się problemami i złością doświadczanymi przez ofiarę. Kolejny przykład z kolonii gimnazjalistek. Wychowawca robi zbiórkę na polance i mówi: "Jedziemy na trening pół godziny wcześniej. Proszę o przyjście w dresach za 10 minut." Dziewczyny rozchodzą się do domków. Po chwili z sanitariatów wychodzi jedna z dziewcząt (najwyraźniej była w ubikacji w czasie komunkatu), zabiera z domku szampon i wraca do łazienki myć głowę. Po publicznej naganie za opóźnianie wyjścia całej grupy zapłakana zwraca się do koleżanek z domku z pytaniem, dlaczego jej nie powiedziały. "Skąd miałyśmy wiedzieć, że nie słyszałaś?"

"Dobrze sobie radzisz, jak na kogoś, kto..."
Teoretycznie jest to komplement, w rzeczywistości zniewaga. Jeśli kiedykolwiek usłyszeliście: "Świetnie tańczysz, jak na osobę z twoją wagą", lub "naprawdę dobry placek, biorąc pod uwagę, że matka nigdy nie nauczyła cię, jak piec", wiecie o co chodzi.

Co robić, gdy jest się ofiarą?

Kluczem jest rozpoznanie mechanizmu. Pamiętaj, że osobie bierno-agresywnej satysfakcję sprawia Twój ból, frustracja, złość. Uświadomienie sobie gry pomaga w zachowaniu spokoju. Powiedz sobie: "to jest zachowanie pasywno-agresywne, nie dam się w to wciągnąć." Czasem można problem zwyczajnie zignorować. Jeśli natomiast sprawa dotyczy osoby, z którą masz do czynienia na co dzień warto zachowania takie demaskować i ucinać, nazywając po imieniu: "To się nazywa zachowanie bierno-agresywne i to twój problem, a nie mój."

Artykuł ukazał się w "przewodniku Katolickim" nr 34/2012