PORADY WYCHOWAWCZE

Jeżeli interesujecie się psychologią rozwojową, wiecie że dzieci zaczynają myśleć logicznie dopiero gdy skończą siedem lat (sugerują to eksperymenty Inhelder i Piaget z roku 1958). Wiecie też, że są niezdolne do wczucia się w drugą osobę i spojrzenia na sytuację jej oczami póki nie skończą czterech lat (Wimmer i Perner 1983). Czy aby na pewno?

Głupie pomyłki dzieci
Istnieją trzy klasyczne eksperymenty, łatwe do przeprowadzania w domu, które wydają się potwierdzać, że dzieci nie potrafią logicznie myśleć.
1) Pokaż dziecku rysunek na którym są dwa białe kwiatki i cztery czerwone. Zapytaj: "Czy na rysunku jest więcej czerwonych kwiatków czy kwiatków?" Większość dzieci poniżej szóstego roku życia odpowie: "Jest więcej czerwonych kwiatków".
2) Z pomocą drugiej osoby odegrajcie teatrzyk (z wykorzystaniem marionetek: Ani i Kasi). Kasia bawi się piłeczką. Następnie wkłada ją do koszyka i wychodzi poza scenę. Pod nieobecność Kasi, Ania przekłada piłeczkę w nowe miejsce – do pudełka. Wtedy pytamy dziecko: "Gdy Kasia wróci, gdzie będzie szukać swojej piłeczki?" Większość dzieci, które nie skończyły czterech lat odpowie, że Kasia będzie szukać piłeczki w pudełku (a nie w koszyku).
3) Ułóż na stole dwa rzędy identycznych monet (np. 1 zł). W każdym rzędzie jest 5 monet i są one równo ułożone. Odległość między monetami w górnym rzędzie jest identyczna jak w dolnym, a zatem pod każdą monetą w górnym rzędzie leży moneta z rzędu dolnego. Przelicz z dzieckiem – 5 monet u góry, 5 na dole. Teraz – na oczach dziecka zsuń ze sobą monety z górnego rzędu (tak by odległości między nimi były mniejsze). W tym momencie – na oko rząd górny wydaje się krótszy niż dolny, mimo że w obu jest tyle samo (pięć) monet. Spytaj dziecko, czy w rzędach jest tyle samo monet, czy w którymś jest mniej czy więcej? Dzieci cztero i pięcioletnie z reguły odpowiadają, że w górnym rzędzie jest teraz mniej monet.
Pytanie brzmi: czy błędy popełniane przez dzieci są skutkiem ograniczeń intelektualnych? A może chodzi o coś innego?

Tata niedźwiedź czy niedźwiadek?
Badanie autorstwa Haun i Tomasello, opublikowane w październiku 2011 sugeruje inne wyjaśnienie. Badano czterolatki. Każdy z nich siedział w osobnej kabinie i słyszał odpowiedzi innych dzieci, ale ich nie widział. Dzieciom polecono otworzyć książeczkę. Na pierwszej stronie był rysunek taty niedźwiedzia, mamy niedźwiedź i niedźwiadka. Dzieci miały czas na zapamiętanie rysunku. Potem poproszono je by przewróciły kartkę i powiedziały jaka postać jest przedstawiona na kolejnej stronie. U większości dzieci był to tata niedźwiedź. Jednak niektóre miały tam rysunek niedźwiedziątka. Okazało się, że jeśli czterolatki słyszą, jak pozostałe dzieci bez wahania mówią: "tata niedźwiedź" to choć same widzą niedźwiadka, w większości przypadków powiedzą: "tata niedźwiedź". Gdy jednak dziecku z rysunkiem niedźwiadka zapewniono dyskrecję (to znaczy wiedziało, że inne dzieci nie usłyszą jego odpowiedzi) odpowiadało w większości wypadków zgodnie z prawdą: "niedźwiadek".  Badacze stwierdzili, że już przedszkolaki są podatne na nacisk społeczny. Starają się odpowiedzieć tak, by przypodobać się innym.

Głupie dzieci, czy głupie pytania?
Odpowiadając na pytania dzieci biorą pod uwagę kontekst społeczny. Są przyzwyczajone,  że wiele z tego co się dzieje dookoła nich jest niezrozumiałe. Od urodzenia uczą się bardzo skomplikowanego świata, skomplikowanego języka. Jak? Przez obserwację kontekstu. Przecież nie uczymy mowy podając definicję każdego słowa. Co to znaczy "być grzecznym"? Maluch obserwuje kiedy mama nazywa go grzecznym synkiem. A zatem – gdy mówi proszę, dziękuję. Gdy słucha poleceń, gdy sprząta zabawki... Po jakimś czasie pojęcie "być grzecznym" nabiera znaczenia. Dzieci są bardzo uważnymi obserwatorami.
Gdy dorośli zadają dziwaczne pytania (tak jak w eksperymentach zaprojektowanych do badania rozwoju poznawczego), dzieci zastanawiają się – po co? Oznacza to, że niekoniecznie dziecko nie rozumie pytania, a raczej źle odczytuje, jakiej odpowiedzi oczekuje dorosły.
Odpowiedzi dzieci z opisanych na wstępie eksperymentów możemy zupełnie inaczej zinterpretować.

1) Inhelder i Piaget stwierdzili, że dzieci nie potrafią zrozumieć koncepcji kategorii ogólnych i podkategorii (kwiatki czerwone jako podkategoria kwiatków jako takich). Jednak pytanie:  "Czy jest więcej czerwonych kwiatków czy kwiatków?" JEST dziwaczne. Ludzie nie zadają takich pytań w prawdziwym życiu. Być może dzieci kombinowały: "To głupie pytanie, może dorosłemu chodzi o to, czy jest więcej kwiatków białych czy czerwonych?"  Gdy zadajemy pytanie inaczej, uzyskamy inne odpowiedzi.  Markman i Seibert  w roku 1976 pokazywali dzieciom winogrona, mówiąc: "Oto kiść winogron. Są tu zielone winogrona i fioletowe winogrona. Kto będzie miał więcej do jedzenia – ten kto zje zielone winogrona, czy ktoś kto zje całą kiść?" Gdy pytanie zostało zadane w "języku naturalnym" – o wiele więcej dzieci odpowiadało  prawidłowo.

2) Przejdźmy do eksperymentu z teatrzykiem. Eksperyment ten miał badać, czy dziecko potrafi zrozumieć inne osoby – popatrzeć z ich perspektywy. Wyniki badania skłoniły do wniosku, że dzieci są egocentryczne i nie potrafią zrozumieć punktu widzenia innych ludzi. A jednak od czasu Piageta powstało wiele badań świadczących o rozwoju empatii już nawet u niemowląt! W roku 1991 Siegal i Beattie powtórzyli eksperyment Piageta z teatrzykiem. Stwierdzili: być może dzieci myślą, że pyta się ich o to, gdzie Kasia ~POWINNA szukać piłeczki? Zadali więc nieco inne pytanie: "Gdzie Kasia NAJPIERW będzie szukać piłeczki?" Gdy ujęto pytanie w ten sposób, nawet trzylatki udzielały prawidłowej odpowiedzi.

3) Eksperyment z monetami także można inaczej wyjaśnić. McGarricle i  Donaldson w roku 1975 trochę go zmienili. Po policzeniu monet to nie dorosły je "ścieśniał". Przychodził "niegrzeczny misio" i bawił się monetami ścieśniając górny rząd. Gdy teraz pytano dzieci "Czy w rzędach jest tyle samo monet, czy w którymś jest mniej czy więcej?" odpowiadały z reguły prawidłowo. Po prostu istniało logiczne wytłumaczenie dlaczego dorosły zadaje to pytanie – trzeba sprawdzić czy misio nie nabroił.

A zatem, czy inteligencja się nie rozwija?
Oczywiście wpływ kontekstu społecznego nie wyjaśnia wszystkiego. Pamiętajmy, że mózg dziecka intensywnie się rozwija, tworzą się miliony nowych połączeń, codziennie uczy się nowych pojęć, definicji, reguł, zależności. Jednak warto uświadomić sobie, że dzieci są o wiele bardziej inteligentne niż nam się wydaje i niż sugerują klasyczne badania z psychologii rozwojowej. W praktyce oznacza to – nigdy nie zakładaj, że dziecko czegoś "nie rozumie, nie kojarzy" – rozumie więcej niż nam się zdaje. A wnioski do których dojdzie mogą być dla nas bardzo zaskakujące.

artykuł ukazał się w "Przewodniku Katolickim" nr 46/2011

Bibliografia:
Wimmer, H.,  Perner, J. (1983). Beliefs about beliefs: Representation and constraining function of wrong beliefs in young children's understanding of deception. Cognition, 13, 103-28.
Inhelder, B., Piaget, J. (1958). The Growth of Logical Thinking from Childhood to Adolescence. Basic Books, New York, NY.
Haun, D. B. M. and Tomasello, M. (2011), Conformity to Peer Pressure in Preschool Children. Child Development, 82: 1759–1767.
Markman E and Seibert J. (1976). Classes and collections: internal organization and resulting holistic properties. Cognitive Psychology 8: 561-577.
Siegel, M., Beattie D. (1991). Where to look first for children’s knowledge of false belief. Cognition 38: 1-12.
McGarrigle, J., Donaldson, M. (1975). Conservation accidents. Cognition 3: 341-350.