© Bogna Białecka

Boża autoafirmacja

Psychologia związana z nurtem New Age propaguje technikę zwaną autoafirmacją. Polega to na tym, by każdego dnia wielokrotnie powtarzać sobie jakieś pozytywnie sformułowane zdanie o sobie. Np. "Jestem świetnym artystą, odniosę sukces". Sam fakt powtarzania takiego zdania wg new-age'ujących psychologów nieświadomie motywuje nas do odnoszenia sukcesów na danym polu. Osobiście uważam tę ocenę wpływu autoafirmacji za przesadzoną, żałuję jednak, że sam termin "autoafirmacja" zaczął być kojarzony wyłącznie z New Age.

Wpływ pozytywnego myślenia o sobie i doceniania swoich zdolności jest rzeczywiście bardzo ważny dla rozwoju człowieka. Dlatego z wielką przyjemnością przeczytałam o chrześcijańskiej wersji autoafirmacji. Jest to jeden z motywów przewodnich tegorocznego spotkania młodzieży w Lednicy - Nabożeństwo Talentów.

 

Najpierw opis działań. Do początków maja każdy mógł przysłać do organizatorów spotkania kartę, wypełnioną według wzoru: fotografia ilustrująca talent danej osoby, opis dotychczasowych osiągnięć i drogę pomnażania talentu. Karty te zostały zebrane w Wielką Księgę Talentów. Podczas samego spotkania każdy uczestnik mógł otrzymać Boże pieniądze - ewangeliczne talenty wykute właśnie na tę okazję. Warunkiem było wypełnienie i wrzucenie do skarbony (Lednicki Bank Talentów) Listu gwarancyjnego. W treści listu zawarte było zobowiązanie: "bezwarunkowo i nieodwołalnie zobowiązuję się pomnażać następujące talenty", data i podpis.

Od strony psychologicznej jest to majstersztyk. Po pierwsze - w zabawny, pół żartem, pół serio, sposób działanie to prowokuje do zrobienia przeglądu swoich zdolności. W artykule prof. dr E. Kaczyńskiego OP, dostępnym na stronie internetowej spotkania Lednickiego, napisane jest m.in.: "Może nie masz poetyckiego talentu Mickiewicza (...), pamiętaj jednak, że Bóg dał Ci talent "rzeźbienia" własnej osobowości.(...) Najważniejszą jednak sprawą jest kształtowanie własnego ludzkiego oblicza i własnej świętości" Jeżeli w ten sposób poparzymy na siebie, każdy może odkryć swój talent np. bycie dobrą matką, gospodarną panią domu, odpowiedzialnym mężem, osobą wprowadzającą dobrą atmosferę. Nie musi być to od razu talent "artystyczny".

Po drugie - fakt podpisania zobowiązania i podania go do publicznej wiadomości (w Wielkiej Księdze Talentów nawet z własnym zdjęciem) każdy człowiek odczuwa jako bardziej wiążący niż jakiekolwiek deklaracje słowne. Badania psychologiczne pokazują, że jeżeli coś podpiszemy jakieś zobowiązanie i będzie ono dostępne innym ludziom - trudno jest nam się z niego wycofać (nawet jeśli nie ma to prawnych konsekwencji). Np. jednym z najlepszych sposobów rzucenia palenia jest napisanie deklaracji, że nie będzie się palić i rozesłanie jej do osób, na których szacunku nam zależy. Jeśli w takiej deklaracji poprosimy: "Jeśli zobaczysz mnie z papierosem, powiedz mi, że jestem osobą niekonsekwentną, która nie potrafi dotrzymać danego słowa." czysty wstyd powstrzymuje nas przed sięgnięciem po paczkę.

Po trzecie - w Lednickim "liście gwarancyjnym" jest zawarty dodatkowy punkt wzmagający siłę zobowiązania - za zobowiązanie otrzymuje się zapłatę - symboliczne "Boże pieniądze", lecz działające mocniej niż rzeczywista "zapłata" (to kolejny fakt, potwierdzony przez badania psychologiczne). Lednicki talent będzie wszystkim obdarowanym przypominał, że mają się rozwijać.

Cieszę się bardzo z inicjatywy "Bożej autoafirmacji". Tysiące katolików biorących udział w spotkaniu 7 czerwca zobowiązało się do doskonalenia swoich umiejętności zawodowych, artystycznych i międzyludzkich. Myślę, że to wielki potencjał i zachęcam do tworzenia banków talentów w parafiach. Można oczywiście podjąć samotną decyzję o rozwoju własnych uzdolnień, jednak gdy pracuje się nad tym w grupie, czuje się do tego większe moralne zobligowanie, przezwyciężając lenistwo.

artykuł opublikowany

"PRZEWODNIK KATOLICKI"



Dodaj stronę do...
JoomlaWatch Stats 1.2.9 by Matej Koval