© Bogna Białecka

Nie martw się - łatwo powiedzieć

"O nie! Chyba wysiada pralka. Czy ona powinna tak chrobotać? Na pewno znowu się coś zepsuło. I kolejne 300 zł z głowy. Skąd ja wezmę pieniądze?... Nie będę mogła kupić nowych butów dzieciom. A obiecałam Wiktorii różowe adidasy za dobrą naukę. Jak jej nie kupię to znowu się zaczną złe oceny. I co wtedy? ... Chyba wysiada pralka..."

 

Na czym polega zamartwianie się?
Czy powyższy monolog brzmi znajomo? Przez dręczony niepokojem umysł galopują zmartwienia, pociągające za sobą kolejne zmartwienia, które z kolei przypominają o pierwszych. Martwienie się zasadniczo spełnia pozytywna rolę - pozwala na przeanalizowanie sytuacji, zastanowienie się, co się może nie udać i jak temu przeciwdziałać. Jednak u wielu osób martwienie się przybiera postać chronicznego niepokoju, gdy negatywne myśli galopują w kółko, ani na krok nie przybliżając do rozwiązania problemu. Z jednej niepokojącej sprawy myśli skaczą na inną, co często prowadzi do katastrofizowania i wyobrażania sobie tragicznych skutków. Jednocześnie pojawiają się fizyczne objawy niepokoju - pocenie się, przyspieszony rytm serca, napięcie mięśni. Myśli skaczą, wyobraźnia podpowiada najgorszy możliwy scenariusz, ogarnia nas coraz gorsze, trwałe przygnębienie. Powiedzenie osobie znajdującej się w takim stanie: "Przestań się martwić" nic nie pomaga. Co więc można zrobić by sobie pomóc?

Jak przerwać błędne koło zamartwiania się?
Najważniejsze jest by jak najwcześniej uświadomić sobie i wychwycić sytuacje w których się zamartwiamy. Najlepiej już w momencie gdy ulotne wyobrażenie nieszczęścia wyzwala cykl - niepokojąca myśl - niepokój - kolejna niepokojąca myśl... Następnie należy aktywnie przeciwstawiać się niepokojącym myślom już w momencie gdy pojawia się pierwsza z nich. Zatem należy stać się krytykiem negatywnych przypuszczeń. Na ile prawdopodobne jest, że wydarzy się to, czego się lękamy? Czy jest to na pewno sytuacja, w której dla negatywnego wydarzenia nie ma żadnej alternatywy? Czy mogę w jakiś sposób temu zapobiec? Co mogę konkretnie zrobić z tą sprawą? Takie połączenie czujności i zdrowego sceptycyzmu pomaga przełamać błędne koło niepokoju. Ważne jest, by koncentrować się na rozwiązaniu jednej sprawy naraz. W naszym przykładzie - na problemie pralki. Inaczej, jeśli będziemy próbować zając się wszystkim niepokojami (pieniądze, nauka Wiktorii), nic z tego nie wyjdzie. Przeciwstawienie się niepokojącej wizji przez rozważenie odmiennych i równie możliwych do przyjęcia punktów widzenia zapobiega naiwnemu uznaniu tej myśli za jedyną prawdziwą.

Dodatkowe sposoby radzenia sobie
Poddanie w wątpliwość niepokojącej myśli to podstawa, jednak aby pozbyć się fizycznych objawów niepokoju przydatne mogą być ćwiczenia relaksacyjne. Najprostsze z nich to ćwiczenia oddechowe. Polecam szczególnie tzw. dziesięciosekundowy oddech. Najlepiej wykonywać go na czystym powietrzu, w otoczeniu zieleni, jednak wystarczy otworzyć okno. Następnie, patrząc na sekundnik w zegarku świadomie wykonujemy bardzo powolny, głęboki oddech. Przez równo 5 sekund wdychamy powietrze, przez 5 sekund wydychamy. Ćwiczenie należy powtórzyć 6 - 10 razy, jednak nie więcej, by się nie hiperwentylować. Spowolniony oddech nie tylko dotlenia organizm, lecz uspokaja rytm serca (przyspieszony pod wpływem dręczącego niepokoju). Pomocny jest także masaż mięśni karku - rozluźnia napięcie u większości ludzi koncentrujące się właśnie tam. Jeżeli nie ma nikogo, kto mógłby nas rozmasować - możemy sami się nieco rozluźnić unosząc w górę ramiona i kręcąc nimi powoli do przodu i tyłu. Część osób odruchowo wstrzymuje wtedy oddech - więc należy uważać, by w trakcie ćwiczenia normalnie oddychać. Oczywiście ćwiczeń relaksacyjnych jest o wiele więcej, podaję tylko najprostsze - bez specjalnych zabiegów możliwe do wykonania w chwili, gdy łapie nas niepokój.

O źródle nadziei - pozwalającej na przerwanie błędnego koła zmartwień mówi Jan Paweł II
"Wiara w Chrystusa i nadzieja, której On jest mistrzem i nauczycielem, pozwalają człowiekowi odnieść zwycięstwo nad samym sobą, nad tym wszystkim, co w nim jest słabe i grzeszne, a zarazem ta wiara i nadzieja prowadzą do zwycięstwa nad złem i skutkami grzechu w świecie nas otaczającym. Chrystus wyzwolił Piotra z lęku, który owładnął jego duszą na wzburzonym morzu. Chrystus i nam pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile w życiu, jeżeli z wiarą i nadzieją zwracamy się do Niego o pomoc. ŤOdwagi! Ja jestem, nie bójcie się!ť (Mt 14, 27). Mocna wiara, z której rodzi się nadzieja, cnota tak bardzo dziś potrzebna, uwalnia człowieka od lęku i daje mu siłę duchową do przetrwania wszystkich burz życiowych. Nie lękajcie się Chrystusa! Zaufajcie Mu do końca! On jedyny Ťma słowa życia wiecznegoť (por. J 6, 68). Chrystus nie zawodzi!"
Poznań, 3.06.1997. Homilia podczas spotkania z młodzieżą na placu Adama Mickiewicza



Dodaj stronę do...
JoomlaWatch Stats 1.2.9 by Matej Koval